Układ sił w Polsce

O co w tym wszystkim biega. Takie pytanie zadaje sobie duża część polskiego społeczeństwa. Od kilkunastu lat trwa wojna pomiędzy PO i PIS. Jedni i drudzy są przekonani o swoich racjach. Cierpią na tym Polacy nierzadko wciągnięci w tę bezsensowną walkę.

Nie ma tu sensu tracić czasu na długie eseje w stylu Pana Ziemkiewicza czy Żakowskiego. Rzeczy trzeba nazywać po imieniu. PO drze mordę o łamanie konstytucji, PIS drze mordę o istnienie układu uważając przy tym , że PO to kontynuacja PZPR – tu częściowo mają rację. PIS z kolei to w większości dyletanci, którzy nigdy nie powinni byli objąć stanowisk , które im powierzono. Niektórzy twierdzą , że to sekta. Osobiście w szeregach PIS widzę kilka merytorycznych osób m.in Panią Streżyńską.  Konstytucja – to słowo wytrych dla PO, co do zasady konstytucja rzecz święta ale obywatele z PO zapomnieli jak sami łamali w taki czy inny sposób ustawę zasadniczą.Zamach na sądy ?, sędziów ? – Bzdury – sądy w Polsce od dawien dawna są rządzone przez układy- lokalne , regionalne. Jednak twierdzenie że patologia jest w sądzie najwyższym jest nadużyciem. Patologia występuje w sądach rejonowych, okręgowych – tam rządzą lokalne układy biznesowo – polityczne. Ustawy , które chciało przeforsować PIS nie rozwiązałyby problemów, o których tak gromko wypowiadali się przedstawiciele Rządu, argumentując to głosem społeczeństwa. Rząd podejmuje działania pozorne zamiast faktycznie przyjrzeć się gdzie jest problem. To tak jakby rolnik dzwonił do weterynarza bo krowa ryczała pełna mleka. Żyjemy niestety w nieświadomym społeczeństwie, które ciągle ma głowie zakorzenione , że “Państwo da” Tylko że problem w tym , że Państwo nie ma nic swojego. Chcąc komuś dać musi komuś zabrać. Wydawać by się mogło , że dorośli ludzi a żadnej świadomości ekonomicznej. Na tym właśnie żerują politycy. Trzeba też wyraźnie podkreślić, że w dużej mierze do sytuacji w jakiej jesteśmy przyczyniła się PO a właściwie Tusk i sitwa. którzy w arogancki sposób zapomnieli o swoich obywatelach.

 

Wybory do parlamentu 2015

Gdyby się znalazł ktoś odważny kto chciałby utworzyć partię o nazwie e-demokracja oraz zadeklarował zbieżność programu partii z poglądami , które sam reprezentuję jestem wówczas gotów udostępnić tą domenę za darmo. W razie potrzeby zapraszam do kontaktu drogą elektroniczną poprzez formularz, który znajduje się w zakładce  “kontakt”

e-serwisy

Ostatnie lata to wielki boom na wszelkiego rodzaju serwisy elektroniczne. Dziś trudniej jest coś nei znaleźć niż znaleźć. Któż nie marzy o tym żeby znaleźć super pomysł na e biznes i najchętniej nie pracować do końca życia czerpiąc z niego korzyści.

serwis internetowy

Niestety od pomysłu do realizacji droga długa. Typowym błędem młodych biznesmenów jest brak dbałości o szczegóły, brak odpowiedniej reklamy co jest raczej konsekwencją skromnego budżetu właścicieli start up’ów. A kiedy wpadamy na jakiś genialny pomysł e biznesu to w strachu przed tym , że ktoś nas ubiegnie chaotycznie podejmujemy kroki bez żadnego planu. Efekt w bardzo wielu przypadkach jest taki, że albo ktoś mądrzejszy kradnie pomysł i robi z niego użytek a niedoszły biznesmen zostaje z długami i poczuciem porażki albo serwis jest niedopracowany co zniechęca potencjalnych klientów. W kolejnych wpisach przyjrzymy się wybranym serwisom internetowym.

Szpiegowanie społeczeństwa

Telewizor Smart TV koreańskiej firmy przesyłają do centrali dane o tym, co oglądamy i jaki pliki mamy na podłączonych urządzeniach. Nawet gdy zablokujemy tę funkcję.

To zaskakujące odkrycie jednego z brytyjskich użytkowników nowoczesnych odbiorników telewizyjnych. Skomputeryzowane urządzenia mogą m.in. dobierać filmy i reklamy bazując na tym, co wcześniej oglądaliśmy i czym się interesujemy. Są też cały czas połączone z Internetem.

Teraz już wiadomo po co. BBC opisuje przypadek Jasona Huntleya, który postanowił zbadać co dokładnie jego telewizor przesyła do Internetu — do komputerów LG. Huntley jest konsultantem IT — ma więc wiedzę i narzędzia potrzebne do tego zadania.

Użytkownik telewizora zainteresował się, skąd jego telewizor wie, jakie reklamy wyświetlić jemu i jego rodzinie na ekranie Smart TV (nie chodzi o reklamy telewizyjne, lecz o umieszczane w systemie). Przekopując się przez menu odbiornika znalazł pozycję traktującą o zbieraniu danych o użytkownikach. Była fabrycznie ustawiona w pozycji włączone. Oburzony Huntley wyłączył ją.

Ale okazało się, że telewizor nadal wysyłał na serwery firmy dane o tym, co i kiedy domownicy oglądają. Tym razem tylko opatrzone znacznikiem, że użytkownik sobie zbierania takich danych nie życzy.

Jakby tego było mało, telewizor sprawdzał też zawartość nośników podłączonych przez USB. Ta funkcja pozwala na przykład oglądać filmy przechowywane na komputerowych dyskach. Tyle że odbiornik Smart TV firmy LG wysyłał do Internetu nazwę każdego pliku znajdującego się na dysku. W tym na przykład nazwy plików ze zdjęciami dzieci Huntleya.

Konsultant zrobił eksperyment — jeden z plików z filmami nazwał „porno karłów”. I taki element, nawet niezaszyfrowany, odnalazł w strumieniu informacji, które jego telewizor wysyłał do koreańskiej firmy.

„Nie mogę z całą pewnością powiedzieć, że LG to wszystko rejestruje”— mówi Huntley sieci BBC.

„Ale i tak jest przesyłane niezabezpieczone przez cały Internet do miejsca gdzie znajdują się sewery firmy”.

Model telewizora LG 42LN575V wyprodukowany w maju 2013 roku przeznaczony jest na rynek brytyjskie.

W tej sprawie LG zachowuje się dość dziwnie. Gdy Huntley skontaktował się z przedstawicielami firmy, aby wyjaśnić wątpliwości, dowiedział się, że wszystko jest w porządku, bo zgodził się na warunki umowy. Pretensje może zgłaszać do sprzedawcy urządzenia.. Ale kiedy w tej samej sprawie do LG zadzwonili dziennikarze BBC oficjalna odpowiedź brzmiała:

„Prywatność użytkowników jest naszym priorytetem i bardzo poważnie traktujemy tę sprawę”.

„Dowiedzieliśmy się o możliwości naruszenia przepisów o ochronie danych przy użyciu Smart TV firmy LG” — poinformował redakcję BBC rzecznik Information Commissioner’s Office (który w tym przypadku pełni część funkcji przypisanych polskiemu GIODO).

„Sprawdziwmy jakie były okoliczności zanim podejmiemy jakiekolwiek działania — jeżeli je podejmiemy”.

LG również ma wkrótce przedstawić wyniki swoich dociekań. Sam zainteresowany znalazł jednak sposób na częściowe obejście problemów. W swoim routerze, do którego podłączony jest telewizor założył blokady na konkretne adresy, z którymi łączy się Smart TV.

Źródło: http://doctorbeet.blogspot.co.uk/

Witaj

Jeśli znalazłeś się tu bo chcesz zrobić coś ciekawego to lepiej nie mogłeś trafić ! Jeśli masz pomysł chętnie przyłącze się do inicjatywy. A może podoba Ci się adres e-demokracja.org i chciałbyś go wykorzystać? Wtedy też napisz.

Pozdrawiam

 

Cynk

Otrzymałem wiadomość od anonimowego nadawcy jakoby serwis aukcyjny allegro miał uczestniczyć w udostępnianiu informacji określonym instytucjom na temat wszystkich kupujących w kategoriach RTV. Jeśli to jest prawda to nasuwa się pytanie czy działania takie nie naruszają ustawy o ochronie danych osobowych. Póki co traktuję tę informację z pewnym przymrużeniem oka. Poniżej treść jaka została mi przekazana:

..Wiadomo mi z pewnego źródła, że serwis Allegro udostępnia organom ścigania dane kontaktowe wszystkich osób , które dokonały i dokonują zakupów telewizorów, radio, tunerów satelitarnych. Informacje te są później analizowane pod kątem czy dana osoba opłaca abonament RTV …

Teraz szanowny czytelniku analizujesz czy powyższa informacja jest autentyczna. Rozważmy wariant, że nie jest autentyczna wówczas możemy mieć do czynienia z następującymi wariantami:

  •  żartem ze strony internauty, który przekazał informację
  •  zmyśleniem tej historii przez autora bloga na potrzeby rozgłosu
  •  zmyśleniem historii przez autora blogu na potrzeby analizy przypadku pod kątem prawnym.

W związku z tym nasuwają się pytania:

Czy prawo mówi coś o publikowaniu niepotwierdzonych informacji na blogu ?
Czy w takiej sytuacji firma Allegro może żądać usunięcia tej treści z blogu, jeśli tak to na jakiej podstawie ?

Otóż w tym przypadku ta historia jest wymyślona przeze mnie. Jednak nie możemy wykluczyć , że taki proceder ma miejsce w rzeczywistości – co wtedy ? Czy taki rodzaj   działalności organów Państwowych nie byłby inwigilacją  społeczeństwa czy szpiegowaniem? Realizacja takiego zadania od strony technicznej przez jakikolwiek podmiot zajmujący się sprzedażą jest banalnie proste.

Akcja RONDO

Internet może dużo. W zamierzchłych czasach PRL’u aby doszło do protestów musiało się wydarzyć coś spektakularnego. Dziś jest podobnie tylko siła rażenia o wiele szybsza. Byliśmy ostatnio świadkami takiej akcji społecznej kiedy rządy wielu państw chciały przeforsować zmiany legislacyjne w ustawach. Dziś nie jest tajemnicą, że za inicjatywą ACTA przede wszystkim stało silne lobby różnego rodzaju firm. Natomiast dla mnie najciekawsze w tym wszystkim było to jak zareagowali ludzie, przede wszystkim młode pokolenie. Zadziwiające jest też jak minister odpowiedzialny za koordynację tego projektu Michał Boni wycofał się rakiem po przejściu fali niezadowolenia społecznego na temat sposobu wprowadzeniu umowy w życie. Boni jak sam później przyznał, konsultacje społeczne w tej materii nie zostały przeprowadzone w należyty sposób. Do akcji protestacyjnych doszło w wielu miastach w Polsce, utworzono komitety protestacyjne. Efekt był piorunujący, zaraz po tym jak w Polsce doszło do protestów podobne zorganizowano w innych miastach Europy. Tak więc jak widać internet póki co sprzymierzeńcem internautów. Dziś wystarczy ogłoszenie akcji na facebooku o bojkocie jakiejś instytucji żeby skutecznie wyrazić niezadowolenie społeczne. Dlaczego akcja rondo ? No cóż to tylko skojarzenie z protestem mieszkańców w jednym z miast kiedy to po ogłoszeniu decyzji prezydenta miasta mieszkańcy chcąc zaprotestować przed wprowadzeniem uchwały zablokowali jedno z dużych rond w mieście paraliżując ruch na wiele godzin w całym mieście. Abstrahując od tego czy sposób protestu był odpowiedni czy nie akcja odniosła skutek. Dziś nie musimy ogłaszać akcji rondo bo wystarczy zwołać wielką akcję w wybranym dniu np odwiedzić stronę internetową banku, sejmu, policji giełdy papierów wartościowych aby skutecznie zablokować system. Istnieją tylko półśrodki aby administratorzy instytucji mogli uchronić się przed tym zjawiskiem. Nie wiem jak wygląda strona prawna takich akcji jednak logika podpowiada, że ludzie mają prawo zaprotestować przed wszystkim co im się nie podoba. Obecnie istniejące prawo w tym zakresie odnosi się do manifestacji, protestów zbiorowych, demonstracji czy zgromadzeń w przestrzeni publicznej np na placach , skwerach także przemarsze ulicami miast. Zarówno w tym przypadku jak i w przypadku akcji odwiedzania serwisów internetowych mamy do czynienia z utrudnieniem w ruchu czasem całkowitą blokadą. Tyle że ten ruch jest innego rodzaju. Obawiam się , że o ile w pierwszym przypadku akcja uderza najczęściej w nas samych – użytkowników dróg o tyle w drugim przypadku akcja uderzy np w interesy banku. I tu sprawa się komplikuje bo bank jako , że ma na usługach całe rzesze prawników zapewne skieruje doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa przez organizatorów akcji. I to jest zasadnicze pytanie na , które odpowiedzi nie znalazłem nigdzie. Mianowicie czy “pokrzywdzona” instytucja miałaby podstawy prawne do ścigania organizatorów akcji ?? Bez względu jednak na to czy jest to legalne czy nie takie akcje z pewnością będą mieć miejsce w przyszłości.

“Ściągam wszystko z sieci i potem …”

Otrzymałem wiadomość od anonimowego nadawcy. Nieprawdopodobna historia uzależnienia od ściągania plików z internetu. Nie podano czy chodzi o P2P czy ściąganie plików bezpośrednio z serwisów udostępniających pliki. Zresztą zapraszam do przeczytania bo mój komentarz jest tu raczej zbędny. Człowiek się uzależnił od internetu i potrzebuje pomocy.

Sciągam wszystko jak leci i nie korzystam. Kupuje kolejne dyski, kataloguje repozytorium plików. Robie bazy danych swoich zasobów pokatalogowanych według tematyki, dat , wielkości plików. W moich zasobach znajdują się e-booki , kursy video, gazety , czasopisma, miesięczniki w formie pdf, doc i innych. Posiadam terabajty filmów , muzyki mp3. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w najlepszym razie odtworzę kawałek filmu albo mp3 ale chyba bardziej po to aby sprawdzić czy plik nie jest uszkodzony. W e-bookach przeczytam czasem kilka zdań, ale najczęściej ograniczam się do przeczytania spisu treści. Może się to wydawać normalne ale doprawdy, nie jest! Stan ten trwa od 2006 roku. Mój komputer pracuje 24 h dobe. Nie mam pojęcia ile terabajtów tego się nazbierało. Samych dysków zewnętrznych mam ponad 20 o łącznej pojemności około 15 terabajtów. Teraz kończę studia ale miałem – i mam nadal chwile kiedy zamiast uczyć się do egzaminów, przeglądam sieć do 3 nad ranem w poszukiwaniu nowych zasobów. Mechanizm jest prosty , zwykle znajduje nowe ciekawe zasoby , dalej to już reakcja łańcuchowa. Wiedziałem już jakiś czas temu, że moje “zainteresowanie” zasobami internetu nie jest do końca normalne ale nie sądziłem , że jest tak źle do momentu interwencji rodziny. W sumie mam teraz tysiące płyt DVD ostatnio już ich nie kupuje bo trudno je katalogować za to kupuje dyski zewnętrzne. Spędzam całe noce na tym aby kasować stare wersje plików, no bo kiedy znajdę nową wersję to potem szukam starej przez pół godziny bo wiem , że jak tego odrazu nie zrobię to będę miał zduplikowane pliki a to kosztuje. Więc im więcej mam zasobów tym więcej pracy przy tym. Na dobę , dzień w dzień spędzam na ściąganiu plików i katalogowaniu , usuwaniu conajmniej 5 godzin. Kiedy coś mi się nie uda ściągnąć popadam w rodzaj stresu, nie mogę wtedy zasnąć a na uczelni kombinuję jak zrobić żeby ściągnąć prakującą część archiwum. Kiedy to się stanie w nocy najczęściej nie idę spać i potem zrywam się z uczelni – najgorzej jak są laborki … Zaraz po powrocie z uczelni zasiadam przy kompie i jak znajdę coś ciekawego to ciągnę … W między czasie jak pisałem kataloguję , indeksuję. Kiedyś oklejałem , płyty DVD i CD, później ze względu na ilość zacząłem je opisywać mazakiem nieścieralnym. Zacząłem za namową matki chodzić do psychologa. Wizytę mam co dwa tygodnie. Na początku nie ściągałem w dniu wizyty, byłem trochę zmotywowany. Ale teraz już nawet w dni wizyt ściągam. Najgorsze jest to , że okłamuję psychologa , że tego nie robię, ta z niedowieżaniem wypytuje ale nie bezpośrednich pytaniach i zwykle przyznam się do 1 lub 2 godzin pomiędzy wizytami. Nie wiem czy ona mi wierzy… Jestem od tego uzależniony 🙁 Doszło do tego , że wolę ściagać pliki z sieci niż wyjść z kumplami w sobotę na imprezę. Nawet święta spędzam na ściąganiu. Proszę o publikację z zapytaniem czy ktoś ma taki problem jak ja. To dla mnie jest jak nałog , nie mogę sobie z tym już poradzić.

File Sharing

Poprawianie bezpieczeństwa interesów wybranych jednostek nie może się odbywać kosztem ograniczenia swobody obywateli.

Ostatnio głośno się zrobiło o tzw file sharingu (serwisy udostępniające pliki), usłudze polegającej na udostępnianiu plików w sieci. Czyli bardzo pożyteczna sprawa. Równolegle z tym trwa batalia czy tez zmasowany atak na na ludzi, którzy udostępniają takie usługi internautom. Przyznaje , że nie znam dobrze funkcjonalności tych serwisów, kilka razy byłem przekierowany przez Google na tego typu strony. Masa reklam promujących podejrzane strony , mnóstwo banerów a każdy z nich z napisem “download” trudno się połapać, który z buttonów wybrać. Ale do rzeczy , jak wspomniałem serwisy te w mojej ocenie niczym się nie różnią ale z jakiegoś powodu niektóre sobie działają inne są zamykane – sprawa megaupload. Chciałbym poznać odpowiedź na to pytanie ale póki co chciałem napisać o drugiej stronie czyli użytkownikach takich serwisów.

Co do zasady nie popieram piractwa – zjawisko ma negatywny wpływ na nas wszystkich. Dobrze więc, że jest chęć do wykrywania tego rodzaju przestępstw  Problem jednak jest w tym, że pod przykrywką litery prawa, wspomniane organy (policja, BSA etc) dopuszczają się w moim przekonaniu często czynów wykraczających poza wszelkie normy etyczne.Słyszymy o zastraszaniu, nalotach w domach i donosach medialnych o kolejnych oskarżeniach młodych ludzi , którzy pobrali na swój komputer kilkanaście mp3-jek. Nie oceniam teraz czy czyn ten powinien być karany jednak potępiam sposób reakcji służb powołanych do zwalczania piractwa w przypadku wykrycia takiego zdarzenia. Kończy sie to w większości przypadków konfiskatą na wiele miesięcy całego sprzętu komputerowego przez Policję.

A CZY SZANOWNI AGENCI NIE MOGLIBY SIĘ OGRANICZYĆ DO ZABEZPIECZENIA PAMIĘCI MASOWYCH W KOMPUTERZE ?

Komputer to często niezbędną pomoc naukowa ! Wystarczy odrobina dobrej woli. Niestety to kolejny przykład ograniczania wolności społeczeństwa.

Czy w takim Państwie chcemy żyć ? Myślę , że każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie. Mi osobiście jest przykro kiedy czytam w portalu , o niektórych akcjach policji bo ofiarami tych akcji często padają osoby, które nie znają swoich praw i bezbronne.

Media w Polsce donoszą: abonament za telefon komórkowy w Portugalii

Gabinet Pedra Passosa Coelho zamierza wprowadzić podatek od posiadania telefonów komórkowych z funkcją zapisu dźwięku. Przygotowywane przez portugalski rząd przepisy mają chronić przed łamaniem prawa autorskiego.

Nowe przepisy mają przewidywać też objęcie podatkiem właścicieli innego sprzętu elektronicznego posiadającego możliwość zapisu dźwięków, m.in. MP3, a także tabletów. Wysokość zobowiązania finansowego wobec fiskusa uzależniona będzie od pojemności urządzeń elektronicznych.

“Przewidziane w dokumencie stawki nie mają służyć zwiększeniu wpływów do państwowego budżetu, ale zrekompensowaniu kosztów twórcom i wydawcom za ich dzieła kopiowane na użytek prywatny oraz walce z łamaniem praw autorskich” – poinformował rzecznik prasowy resortu finansów.

Zastanawiające jest po jakiego grzyba media w Polsce tak głośno i szeroko komentują decyzję portugalskiego rządu , czy ma to służyć zmiękczeniu naszych zadków aby po ogłoszeniu przez polski rząd podobnej decyzji nie doszło do protestów ? Wierzę , że nie ale wtedy po co te prowokacyjne doniesienia, czyżby przedstawiciele main stream’owych mediów chcąc być poprawnym politycznie toczą cichą kampanię pro rządową ?

Dla mnie osobiście fenomenem jest , że tak zwana demokracja pozwala na to aby ludzie wybrani przez naród robili zupełnie coś innego niż to co obiecali lub do czego zostali zobligowani. Oczywiste jest , że nie zmienimy w tej materii zbyt wiele. Więc póki co cała nadzieja w wolnym póki co internecie.